Skip to content

Minister Energii Krzysztof Tchórzewski uważa, że odnawialne źródła energii należy traktować jako formę wydatków na zdrowie. Obawia się jednak, że Polska jest zbyt biednym krajem, by inwestować w energetykę przyjazną zdrowiu i środowisku.
Jak relacjonuje Polska Agencja Prasowa zdaniem Tchórzewskiego wśród zadań szefa resortu energii znajduje się między innymi rewitalizacja terenów pogórniczych konieczna w sytuacji, gdy kraj odchodzi od węgla jako głównego źródła zasilania. W tym miejscu warto przypomnieć, że Katowice – niegdyś serce górniczego Śląska – jest obecnie postrzegane jako sztandarowy przykład ewolucji miasta od ośrodka wydobywczego po centrum biznesowe i naukowe, w którym rozwijane są nowe technologie.
Podczas trwającego w Katowicach Europejskiego Kongresu Gospodarczego Minister przypomniał propozycję polskiego rządu, aby w ramach unijnych mechanizmów pomocowych powstał specjalny fundusz dla wszystkich państw, których gospodarki oparte są na górnictwie. W ten sposób przynajmniej 50 proc. środków na rewitalizację terenów pogórniczych pochodziłoby z UE.
„Chcielibyśmy mieć główną energetykę z odnawialnych źródeł energii, tylko po prostu jesteśmy od starej UE dużo biedniejsi” – podsumowuje Tchórzewski.
Czy jednak Polska to rzeczywiście kraj tak biedny, że nie stać nas na rozwijanie technologii przyjaznych zdrowiu obywateli i ich środowisku? Przypomnijmy, że według raportu Health and Environment Alliance z 2017 r. Polska energetyka węglowa truje najbardziej w Europie a w naszym kraju generuje nawet 16 mld Euro kosztów zdrowotnych rocznie. Jednocześnie produkcja, wydobycie i spalanie węgla są dotowane z publicznych pieniędzy.
„Gdyby przesunąć te środki np. na ochronę zdrowia, to w Polsce można by za równowartość krajowych subwencji zbudować rocznie 34 szpitale i zatrudnić kilkadziesiąt tysięcy lekarzy. To cele, które można byłoby dotować za pomocą pieniędzy, które są obecnie pompowane w przemysł węglowy. Te środki można byłoby przeznaczyć na odnawialne źródła energii, które są nieszkodliwe i jednocześnie miałyby szansę się rozwijać” – ocenia Weronika Michalak z HEAL Polska.
Eksperci ocenili, że elektrownia Ostrołęka C w czasie swojego funkcjonowania będzie miała poważne skutki zdrowotne dla społeczeństwa – według szacunków może spowodować nawet 2 tys. przedwczesnych zgonów oraz prawie 100 tys. napadów astmy wśród dzieci.
„Jeśli weźmiemy pod uwagę subsydia i niepotrzebne koszty ponoszone w postaci skutków zdrowotnych energetyki węglowej może okazać się, że Polska miałaby jednak fundusze nie tylko, aby rozwijać energię ze źródeł odnawialnych czy efektywność energetyczną. Także, by zapewnić transformację terenów pogórniczych w ośrodki oferujące miejsca pracy w innych, bardziej przyjaznych środowisku sektorach. Problemem nie jest tu brak pieniędzy, ale ich ciągłe wydawanie na szkodliwe i nieracjonalnie ekonomiczne projekty takie jak choćby Elektrownia Ostrołęka C” – komentuje Diana Maciąga z koalicji Stop Elektrowni Ostrołęka C.
Kontakt:
Diana Maciąga: diana@pracownia.org.pl, tel: 502 646 890
Link do informacji prasowej w PDF